Menu

JaKrolik - Najlepsza Królicza Nora na świecie

Najlepsza Królicza Nora na świecie

ZOMBIE ARMY TRILOGY (PS4) - Recenzja

kroolikowy

Siper Elite Nazi Zombie Army to nastawiony na pełną kooperację, samodzielny dodatek do gry Sniper Elite V2, wydany prawdopodobnie dlatego, że temat zombie jest nadal na topie i stanowi żyłę złota dla wydawców gier. Po wydaniu dwóch pierwszych epizodów historii zombie armii na PC , twórcy postanowili zremasterować serię i wydać ją jako paczkę wraz z nowym, trzecim, epizodem nie tylko na PC, ale i na PS4 oraz Xone. Czy był to pomysł dobry? Zaraz się przekonamy.

 

465c8d8e3c34a40c3167aa2cc5374197fa9131e4

Zdarzało mi się, że po kilkudziesięciominutowej sesji w Zombie Army Trilogy, zmęczony pięćdziesiątą taką samą drętwą walką przebiegałem bokiem, a strzelałem jedynie gdy cel misji tego wymagał.

 

Jeśli już jesteśmy przy celach misji, wspominałem, że także są drętwe? Wszystkie polegające na tym by przebiec z punktu do punktu, albo przenieść coś gdzieś, albo zabić bosa na koniec poziomu. Wiem, że podobnie wygląda to w połowie tego typu gier, ale tutaj twórcy nawet nie starają się tego zamaskować ciekawą fabułą lub innymi zabiegami powodującymi, że ma się ochotę biec do przodu i poznawać resztę świata gry. Fabularnie Zombie Army Trilogy jest… no zgadnijcie… dokładnie, drętwe. Niby gra posiada jakieś cutscenki przed każdą z misji, ale nie wnoszą one zupełnie nic do gry. Nie wspominając o tym, że na każdej z nich są 4 główne postaci, które nic nie mówią, a ich ekspresja i mimika porównywalna jest z ludzikami LEGO. No i oczywiście coś co mnie wpienia strasznie. Po co twórcy w każdej cutscence umieszczają 4 postaci skoro to ile jest ich realnie w gameplayu uzależnione jest od liczby graczy? To znaczy, że jeśli gramy sami to po zakończeniu cutscenki 3 postaci magicznie znikają i powrócą dopiero przy następnej scence. Na prawdę kochane Rebelion? Czy zostawienie tych 3 botów to było za dużo? Czy wykorzystanie tych botów by stworzyć jakieś fajne dialogi i napędzić zabawę chociaż tym nie byłoby dobrym pomysłem? Czy w ogóle nagranie prostych dialogów między postaciami to realnie rzecz niemożliwa? Efektem tego jest to, że wszyscy naokoło się odzywają tylko nasi bohaterowie są totalnie niemi, więc efekt końcowy jest fatalny i denerwujący.

 

 

Trochę się przejechałem po gameplayu więc teraz spróbuję wysnuć plusy tej gry. W grze są zombie, a zombie są fajne. Zombie się fajnie bije z kolegami rozmawiając o wczorajszym meczu CS:GO albo pijąc piwo i olewając to co jest na ekranie. Tym co leciutko ratuje doznania jest X-ray, polegający na tym, że jeśli trafimy przeciwnika podczas skupienia, to ujrzymy animację pokazującą spustoszenie jakie nasz nabój spowodował w organizmie trafionego. System świetny, zakochałem się w nim już w Sniper Elite V2. Nie ma nic lepszego niż widok płuca przebijanego pociskiem ze snajperki wystrzelonym 1500 metrów od celu.

 

dd17e957bf8f18b73f3367adbec9e816515c26ac

W gruncie rzeczy to tyle jeśli chodzi o plusy w materii gameplayowo-animacyjnej.

 

Pora na parę słów o grafice. Jak na remaster gra wygląda brzydko, nie mówię, że bardzo źle ale po prostu brzydko. Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę Zombie Trilogy jako nowy twór, to grafika wskoczy poziom wyżej i stanie się średnia. Zmiana oceny spowodowana jest wypaczeniem określenia remaster. Gdy pomyslę o odnowionych tytułach od razu mam przed oczami przepiękne The Last of Us albo Tomb Rider, w których faktycznie widać postęp. Tutaj grafika jest lekko podkolorowana, ale w gruncie rzeczy taka sama jak w wydanym w 2013 pierwszym epizodzie Nazi Zombie Army. Całkiem nieźle wyglądają modele przeciwników, za to duży plus. Są ciekawi, klimatyczni, może nie różnorodni, ale nie nudzący się. Niestety kolorowo nie jest jeśli mówimy o naszym antagonistach. Ich modele są bardzo złe. Źle wygładzone, mało szczegółowe i nie sprawiają, że mamy ochotę się identyfikować z pamperkiem, którym biegamy. Ich animacja kuleje, a ruchy są bardzo dziwne.

 

Na koniec osobny rozdział o lokacjach bo tutaj wydarzyło się coś bardzo ciekawego. Mimotego, że lokacje są bardzo drętwe i w sumie wszystkie tylko pozornie różne, to przyciągają oko. Ich drętwość nie sprawia, że nie są klimatyczne. Jeśli pomyślę o walce z nazistami zombie to widzę przed oczami idealnie takie scenerie jakie twórcy w swej grze umieścili. Zniszczone wioski, opuszczone miasta, szybko sklejone przez ocalonych umocnienia na budynkach. Ładnie zaprojektowana baza ruchu oporu przeciw Zombie pojawiająca się we fragmencie trzeciego epizodu.

 

316d9edfdacd8349f48e7e85904981161eb8a309

Podsumowując grafikę, jest źle, ale mogło być dużo gorzej. Tego się trzymajmy.

 

Kończąc mój wywód przejdźmy do krótkich wniosków. Zombie Army Trilogy jest grą ekstremalnie średnią. Jeśli natomiast macie przyjaciół, którzy chętnie z wami pograją w kooperacji możecie dokonać zakupu za grosze i się bezstresowo pobawić te kilka godzin jakie ta gra oferuje. Pamiętajcie tylko o przygotowaniu kilku tematów do rozmów i czegoś do picia.

© JaKrolik - Najlepsza Królicza Nora na świecie
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci